Przejdź do treści

01 / 4

Rynek zleceń

Zlecenia dla fotografa nieruchomości: skąd brać zapytania, które da się wycenić

Fotograf wnętrz nie ma problemu ze zdjęciami. Ma problem z tym, że połowa zapytań brzmi „ile za zdjęcia mieszkania" i nie da się na nie odpowiedzieć bez trzech wiadomości. Oto pięć kanałów, z których biorą się zlecenia w tej branży, i to, co każdy z nich naprawdę kosztuje.

, 7 min czytania.

02 / 4

Poradnik

Zlecenia dla fotografa nieruchomości biorą się dziś z pięciu miejsc: ze stałej współpracy z biurami nieruchomości, z poleceń, z własnej strony z lokalnym pozycjonowaniem, z portali ogłoszeniowych i giełd zleceń oraz z katalogów branżowych. Każdy z tych kanałów ma inny koszt, inny czas zwrotu i inną jakość zapytania. Poniżej jest, co konkretnie daje każdy z nich i w jakiej kolejności warto je uruchamiać, jeśli fotografia nieruchomości ma być przychodem, a nie dodatkiem.

Jedna uwaga na start, bo bez niej reszta nie ma sensu. W tej branży nie przegrywa się o cenę, tylko o czas odpowiedzi i o to, czy wycena w ogóle powstała. Agent, który wystawia mieszkanie w czwartek, potrzebuje zdjęć na poniedziałek. Fotograf, który odpisuje w dwie godziny konkretną kwotą za konkretny zakres, wygrywa z lepszym fotografem, który odpisuje w środę pytaniem o metraż.

Współpraca z biurem nieruchomości: najlepszy kanał i najtrudniejszy start

Stała współpraca z biurem to jedyny kanał, który daje powtarzalność. Biuro z dwudziestoma ofertami w rotacji generuje kilka sesji miesięcznie przez lata, bez pozyskiwania za każdym razem od nowa. To jest cel docelowy i do niego prowadzi wszystko inne.

Wejście jest trudne z jednego powodu: biuro już ma kogoś albo robi zdjęcia telefonem i uważa, że to wystarcza. Argument, który działa, nie brzmi „mam lepsze zdjęcia". Brzmi „dostajecie komplet w dwadzieścia cztery godziny, w jednym standardzie dla wszystkich ofert, z licencją na portale i wasze materiały". Biuro kupuje przewidywalność procesu, nie estetykę.

Praktyczna forma pierwszego kontaktu: wybierz z portalu ogłoszeniowego trzy oferty tego biura ze słabymi zdjęciami, zaproponuj jedną sesję w normalnej cenie na próbę i podaj konkretny termin wydania plików. Nie rób pierwszej sesji za darmo. Darmowa sesja ustawia relację tak, że rozmowa o cenie wraca przy każdym kolejnym zleceniu.

Jeżeli celujesz w biura, warto wiedzieć, czego one same szukają i jak formułują wymagania. To rozpisaliśmy na stronie zdjęcia nieruchomości dla biura nieruchomości: jeden standard kadrów, role w zespole, faktura zbiorcza i czas odpowiedzi.

Polecenia: działają, ale tylko wtedy, gdy jest co polecać

Polecenie w tej branży nie idzie od właściciela mieszkania, bo on sprzedaje mieszkanie raz na dziesięć lat. Idzie od agenta do agenta, w tym samym biurze albo między biurami, i od zarządcy najmu do drugiego zarządcy. To jest zamknięty obieg kilkudziesięciu osób w mieście.

Z tego wynika prosta konsekwencja: jedno spóźnione zlecenie kosztuje więcej niż jedna nieudana sesja. Terminowość jest tu produktem. Drugi wniosek jest taki, że warto dawać agentowi coś, czym może się pochwalić dalej: krótkie wideo z sesji do jego social mediów albo kadr pionowy do relacji. To kosztuje pięć minut i wraca nazwiskiem w rozmowie.

Własna strona i lokalne pozycjonowanie: najtańszy kanał w długim terminie

Osoba, która wpisuje w wyszukiwarkę „fotograf nieruchomości Wrocław", ma zlecenie gotowe do oddania w tej chwili. To jest najlepszej jakości zapytanie na rynku i jedyne, którego nie trzeba przekonywać do sensu usługi. Problem polega na tym, że profil na Instagramie w tym wyszukiwaniu nie istnieje, a wizytówka w mapach wypada tylko na frazy z nazwą dzielnicy.

Minimalny zestaw, który to zmienia, to własna strona firmowa z osobną podstroną na każde miasto, w którym pracujesz, z cennikiem widełkowym i z galerią podzieloną na typy obiektów, a nie na sesje. Do tego wizytówka w mapach z aktualnym zakresem usług. To jest praca na kilka tygodni, która potem pracuje bez ciebie.

Realistyczna uwaga o czasie: pierwsze zapytania z wyszukiwarki przychodzą po miesiącach, nie po tygodniach. Dlatego ten kanał uruchamia się równolegle z innymi, a nie zamiast nich.

Portale ogłoszeniowe i giełdy zleceń: szybko, ale z podatkiem od licytacji

Grupy na Facebooku, ogłoszenia lokalne i giełdy zleceń dają pierwsze zlecenia najszybciej ze wszystkich kanałów. To jest ich jedyna, ale realna przewaga i dlatego mają sens na starcie.

Koszt jest dwojaki. Pierwszy to prowizja albo abonament za dostęp do kontaktu. Drugi, dużo większy, to mechanika licytacji: to samo zapytanie trafia do kilkunastu osób naraz, więc rozmowa zaczyna się od ceny, zanim ktokolwiek ustalił zakres. Tam wygrywa najtańszy, a nie najlepiej dopasowany, i tak zbudowana relacja rzadko wraca po raz drugi.

Zasada praktyczna: traktuj ten kanał jako źródło pierwszych realizacji do portfolio i pierwszych kontaktów z biurami, a nie jako docelowy model. Jeżeli po roku nadal wszystkie twoje zlecenia stamtąd pochodzą, znaczy to, że kanały o wyższej marży nie zostały uruchomione.

Katalog branżowy: zapytanie z gotowym briefem zamiast pytania o cenę

Katalog wyspecjalizowany w jednej branży różni się od giełdy ogólnej tym, na jakim etapie trafia do ciebie zamawiający. Na giełdzie dostajesz zdanie „potrzebuję zdjęć mieszkania". W katalogu, który po drodze przeprowadza zamawiającego przez kreator zapytania, dostajesz metraż, liczbę pomieszczeń, miasto, zakres sesji, plan kadrów, formaty plików i oczekiwany termin.

Różnica jest policzalna w minutach twojej pracy. Pierwsze zapytanie wymaga dwóch albo trzech wiadomości, zanim powstanie liczba. Drugie wyceniasz od razu, bo cała kwalifikacja została wykonana zanim do ciebie trafiło. Przy dziesięciu zapytaniach miesięcznie to jest różnica rzędu godzin, a przy okazji różnica w tym, ilu zamawiających w ogóle doczeka na odpowiedź.

Tak działa ten serwis. Zamawiający składa brief w kreatorze zapytania bez rejestracji, a fotograf z katalogu dostaje dokument, który da się wycenić w dwie minuty. Jak wygląda to od strony fotografa, opisaliśmy na stronie dla fotografów, a warunki profilu stoją w cenniku. Profil kupujesz kartą: pakiet Profil kosztuje 149 zł netto miesięcznie i można z niego zrezygnować w każdej chwili.

Który kanał wybrać najpierw

Kolejność, która ma najwięcej sensu przy zerowym portfolio w nieruchomościach, wygląda tak. Nie jest to lista rzeczy do zrobienia równocześnie, tylko sekwencja, w której każdy krok karmi następny.

  1. Zrób trzy sesje na własny koszt w mieszkaniach, do których masz dostęp: swoim, rodziny, znajomego wynajmującego. To jest portfolio, a nie darmowa praca dla klienta.
  2. Wejdź na giełdy i do grup lokalnych po pierwsze płatne realizacje. Cel to nie marża, tylko dziesięć zrealizowanych zleceń i pierwsze referencje.
  3. Uderz do biur nieruchomości z konkretną propozycją terminu wydania plików. Do rozmowy wchodzisz z portfolio z punktu pierwszego i realizacjami z punktu drugiego.
  4. Postaw stronę z podstronami miast i uzupełnij wizytówkę w mapach. Od tego momentu kanał wyszukiwarkowy zaczyna się nabijać sam.
  5. Zajmij profil w katalogu branżowym, żeby zapytania z gotowym briefem trafiały do ciebie bez licytacji.

Jak wygląda zapytanie, które da się wycenić od razu

Warto znać ten zestaw z dwóch powodów. Po pierwsze, możesz go wysłać zamawiającemu jako listę pytań i skrócić wymianę wiadomości do jednej rundy. Po drugie, po nim poznajesz kanał, który jest wart twojego czasu: dobre źródło zleceń dostarcza te dane samo.

  • Typ nieruchomości i metraż, bo z nich wynika czas sesji na miejscu.
  • Liczba pomieszczeń z podziałem na mieszkalne i łazienki, bo z niej wynika liczba kadrów do obróbki.
  • Czy wnętrze jest umeblowane, czy puste, i czy będzie przygotowane przed twoim przyjazdem.
  • Zakres poza wnętrzami: dron, spacer 360°, rzut 2D, wideo, kadry o zmierzchu.
  • Gdzie zdjęcia będą publikowane, czyli faktyczny zakres licencji.
  • Termin sesji i termin wydania plików, osobno, bo to są dwie różne obietnice.

Trzy rzeczy, które kosztują fotografów najwięcej zleceń

Pierwsza to odpowiadanie pytaniem na pytanie o cenę. Zamawiający, który pisze do trzech osób, dostaje od dwóch widełki, a od ciebie pytanie o metraż. Nawet jeśli twoje widełki byłyby korzystniejsze, w tej rozmowie już cię nie ma. Jeżeli naprawdę nie da się podać kwoty, podaj widełki z jawnym założeniem i poproś o jego potwierdzenie.

Druga to brak zapisanej licencji. Sesja idzie na portal, potem na stronę biura, potem do ulotki dewelopera, a rozmowa o tym, czy tak było w umowie, odbywa się pół roku później i kończy współpracę. Zapisz zakres publikacji w mailu z wyceną. Jedno zdanie wystarczy.

Trzecia to jedna stawka na wszystko. Sesja kawalerki i sesja domu z ogrodem, tarasem i garażem to inna liczba kadrów i inny czas obróbki. Stawka za sesję z widełkami zależnymi od liczby kadrów jest uczciwsza dla obu stron i łatwiejsza do obrony w rozmowie o cenie.

Gdzie rośnie popyt, którego jeszcze nikt nie obsługuje

Sprzedaż mieszkań to nie jest cały ten rynek. Obiekty na wynajem krótkoterminowy fotografuje się częściej niż mieszkania na sprzedaż, bo gospodarz odświeża galerię po remoncie, po zmianie wyposażenia i przed sezonem. To jest klient wracający, a nie jednorazowy, i mało kto celuje w niego wprost.

Zakres jest inny niż przy sprzedaży: więcej kadrów, inna kolejność, zaścielone łóżka i osobne ujęcia miejsc do spania. Rozpisaliśmy to w całości na stronie fotograf Booking i Airbnb, razem z wymaganiami technicznymi platform. Jeżeli szukasz zleceń w mieście z ruchem turystycznym, ten segment jest tańszy do zdobycia niż rywalizacja o te same dwadzieścia biur nieruchomości.

Od czego zacząć dzisiaj

Wybierz jeden kanał, nie pięć. Jeżeli masz portfolio i zero stałych klientów, zacznij od biur nieruchomości w swoim mieście, bo tam jest powtarzalność. Jeżeli nie masz portfolio, zacznij od trzech własnych sesji, bo bez nich żadna rozmowa nie ruszy.

A jeżeli chcesz, żeby zapytania przychodziły już opisane, zajmij profil w katalogu i sprawdź, jak wygląda brief składany przez zamawiającego: warunki są w cenniku dla fotografów i studiów, a cały mechanizm na stronie dla fotografów.

04 / 4

Następny krok

Zamień to, co przeczytałeś, w gotowe zapytanie

Kreator przekłada te zasady na plan kadrów dla twojej nieruchomości i składa z niego brief z licencją, formatami plików i terminem. Kogo o niego zapytać, sprawdzisz w katalogu.

Bez rejestracji i bez karty. Kreator liczy w twojej przeglądarce.

Policz plan kadrów i złóż zapytanie.

Otwórz kreator