Zdjęcia decydują o tym, czy ktoś w ogóle otworzy twoje ogłoszenie. Nie o tym, czy kupi, ale o tym, czy kliknie, a bez kliknięcia reszta nie ma znaczenia. Poniżej dwanaście zasad w kolejności, w jakiej realnie się je stosuje.
Przed sesją
- Uprzątnij blaty do zera. Kuchenny blat, stolik w salonie, półka w łazience, parapety. Wszystko, co stoi, w kadrze wygląda na bałagan, nawet jeśli w życiu wygląda normalnie.
- Usuń rzeczy osobiste. Zdjęcia rodzinne, dokumenty, dyplomy, kosmetyki, szczoteczki, ręczniki w kolorach. Kupujący ma wyobrazić sobie siebie, a nie poznać ciebie.
- Wyrównaj wszystkie żarówki do jednej barwy światła. Mieszanka ciepłych i zimnych żarówek w jednym pomieszczeniu daje na zdjęciu kolor, którego nie da się porządnie poprawić w obróbce.
- Odsuń zasłony maksymalnie i umyj okna. Brudne okno w słońcu to smugi w poprzek całego kadru.
- Zamknij deski sedesowe, schowaj kosze, wyprowadź buty z przedpokoju, ukryj kable i ładowarki. To zajmuje kwadrans i widać to na każdym zdjęciu.
W trakcie
- Fotografuj z wysokości mniej więcej metra dwudziestu, czyli na wysokości oczu osoby siedzącej. Kadr z wysokości oczu stojącego dorosłego optycznie skraca pomieszczenie i podnosi podłogę.
- Trzymaj aparat lub telefon idealnie poziomo. Każde odchylenie w górę lub w dół sprawia, że pionowe linie ścian i futryn zaczynają się zbiegać, a mieszkanie wygląda na krzywe.
- Rób zdjęcia z narożników, wzdłuż najdłuższej przekątnej pomieszczenia. To pokazuje głębię. Zdjęcie ze środka pokoju w kierunku ściany nie mówi nic.
- Nie używaj lampy błyskowej wbudowanej w telefon ani w aparat. Daje płaskie światło, twarde cienie za meblami i odbicia w szybach. Lepiej doświetlić pomieszczenie zapalonymi lampami i skorzystać ze światła dziennego.
- Fotografuj w dzień pochmurny albo w godzinach, gdy słońce nie wpada oknem bezpośrednio. Ostre słońce daje na podłodze jasne plamy, obok których reszta pokoju jest czarna.
Po sesji
- Ustaw kolejność galerii tak, jak wygląda wejście do mieszkania: najpierw najmocniejszy kadr salonu, potem kuchnia, sypialnie, łazienka, komunikacja, balkon, a na końcu budynek i otoczenie. Pierwsze zdjęcie decyduje o kliknięciu, drugie i trzecie o tym, czy ktoś przewinie dalej.
- Nie publikuj dwóch prawie identycznych zdjęć tego samego pomieszczenia. Galeria z dwudziestoma zdjęciami, z czego osiem to ten sam salon, wygląda gorzej niż dwanaście różnych ujęć.
Czego nie robić nigdy
Nie używaj filtrów zmieniających kolor ścian ani nasycenie. Kupujący, który wejdzie do mieszkania w innym kolorze niż na zdjęciach, przestaje ci ufać w pierwszej minucie oględzin.
Nie fotografuj przez lustro i nie zapominaj o własnym odbiciu w szybach, drzwiczkach lodówki i ekranie telewizora. To jeden z najczęstszych błędów w ogłoszeniach robionych samodzielnie.
Nie kadruj tak, żeby ukryć wadę, którą i tak widać na miejscu. Ukryta wada nie znika, tylko przesuwa rozczarowanie na moment, w którym ktoś już poświęcił czas na dojazd.
Kiedy przestaje wystarczać telefon
Zasady wyżej podnoszą jakość zdjęć z telefonu bardzo wyraźnie i przy mieszkaniu jasnym, uprzątniętym i o prostym układzie mogą w zupełności wystarczyć.
Granica przebiega tam, gdzie zaczyna się kontrast i ciasnota: mieszkanie od podwórza, okna na północ, wąski korytarz, łazienka bez okna. Tam potrzebne jest doświetlenie i łączenie ekspozycji, a to jest już praca fotografa.
Jeśli dochodzisz do tego wniosku, następny krok jest prosty: opisz nieruchomość w kreatorze na tej stronie, a dostaniesz gotowy plan kadrów i brief, który możesz wysłać fotografom w swoim mieście.