To nie jest tekst o tym, że telefon jest zły. Współczesny telefon robi bardzo dobre zdjęcia i przy jasnym, uprzątniętym mieszkaniu o prostym układzie realnie wystarcza. Warto natomiast wiedzieć, gdzie przebiega granica, bo w tych czterech sytuacjach różnica jest techniczna i nie da się jej nadrobić staraniem.
1. Kontrast między oknem a wnętrzem
W kadrze z oknem masz jednocześnie bardzo jasny obszar i bardzo ciemny narożnik. Telefon wybiera kompromis: albo okno jest białą plamą, albo wnętrze jest czarne. Tryb HDR poprawia to częściowo, ale przy dużej różnicy jasności zostawia charakterystyczną, sztuczną poświatę wokół ramy okna.
Fotograf rozwiązuje to inaczej: doświetla wnętrze lampą do poziomu zbliżonego do jasności okna albo składa kilka ekspozycji ręcznie, kontrolując każdą osobno. Efekt to kadr, w którym widać i pokój, i to, co jest za oknem.
2. Geometria i pionowe linie
Szerokokątne obiektywy w telefonach mają silną dystorsję: ściany na brzegach kadru wyginają się, a przy najmniejszym odchyleniu aparatu piony zaczynają się zbiegać. Mieszkanie wygląda wtedy na krzywe, nawet jeśli jest idealnie proste.
Fotograf używa obiektywu o mniejszej dystorsji, ustawia aparat na statywie w poziomie i prostuje resztę w obróbce. To nie jest kwestia gustu, tylko tego, czy zdjęcie wygląda na zrobione świadomie.
3. Kolor światła
W typowym mieszkaniu masz jednocześnie zimne światło z okna, ciepłą żarówkę w lampie i często zielonkawą świetlówkę w kuchni. Telefon ustawia jeden balans bieli na cały kadr, więc jedna z tych stref zawsze wychodzi w złym kolorze.
Ściana, która na zdjęciu jest brudnożółta, a w rzeczywistości biała, to najczęstszy powód, dla którego mieszkanie na zdjęciach wygląda gorzej niż na żywo. Poprawa tego wymaga pracy na plikach RAW i selektywnej korekty, a nie suwaka w aplikacji.
4. Ciasne pomieszczenia
Łazienka bez okna, wąski przedpokój, mała kuchnia. Tutaj telefon ma dwa problemy naraz: mało miejsca na cofnięcie się i mało światła. Efektem jest zwykle zdjęcie zrobione z progu, z lustrem odbijającym fotografa i z szumem w cieniach.
To są jednocześnie pomieszczenia, o które pada najwięcej pytań, więc ich zły wygląd kosztuje najwięcej.
Kiedy telefon wystarczy
Jasne mieszkanie z dużymi oknami, fotografowane w pochmurny dzień, po uprzątnięciu, z aparatem trzymanym poziomo na wysokości mniej więcej metra dwudziestu. Przy wynajmie krótkoterminowym pokoju albo przy ogłoszeniu, które ma być szybkie i tanie, to jest w pełni sensowna decyzja.
Jeśli robisz to sam, przejrzyj wcześniej dwanaście zasad przygotowania mieszkania do zdjęć. Większość różnicy między dobrym a złym zdjęciem powstaje przed naciśnięciem spustu, a nie w aparacie.
Jak podjąć tę decyzję rozsądnie
Porównaj koszt sesji z tym, ile kosztuje cię tydzień, w którym ogłoszenie wisi bez zapytań. Przy sprzedaży mieszkania to jest zwykle rachunek, który rozstrzyga się sam.
Jeśli decydujesz się na fotografa, nie pytaj „ile za zdjęcia mieszkania". Opisz nieruchomość w kreatorze, weź gotowy plan kadrów i brief, i wyślij go do kilku osób naraz. Dostaniesz wyceny, które da się porównać, bo wszystkie będą odpowiadać na ten sam dokument.